Już Homer podkreślał, że muzyka „łagodzi obyczaje” a Platon, że „dodaje skrzydeł twórczości i uroku życiu”.

Muzyka aktywizuje mózg, pozwala tworzyć nowe połączenia pomiędzy neuronami i jest materiałem budulcowym endorfin – hormonu szczęścia. Jako ciekawostkę można podać wpływ poszczególnych nut na organizm i jego części. Niskie tony współgrają z dolnymi partiami ciała, a wysokie- z górnymi. 

DO – żołądek, trzustka 

RE – pęcherzyk żółciowy, wątroba 

MI – narząd wzroku i słuchu 

FA – układ moczowo-płciowy 

SOL – czynności serca 

LA – płuca i nerki 

SI – funkcje wymiany energetycznej, ogrzewające ciało 

W dzisiejszych czasach, wielu postępowych lekarzy i terapeutów odkrywa dla nas magiczną moc różnych częstotliwości w muzyce. Dźwięk to drgania o przebiegu falowym, mierzone w cyklach na sekundę (hercach).Nawet jeśli nie słyszymy dźwięku, nie oznacza to, że on nie istnieje. Począwszy od elektronów krążących wokół jąder atomów, poprzez planety okrążające swe słońca, wszystko jest w nieustannym ruchu, wywołując drgania, które odbieramy jako dźwięki. Pitagoras nazywał to „muzyką sfer”. Ważnym jest, że ludzkie ciało posiada swoją charakterystyczną, własną częstotliwość, którą można manipulować i modulować za pomocą innych drgań. Jeżeli np. praca wątroby jest zaburzona i nie wykazuje prawidłowych drgań, można ją „dostroić” przy pomocy odpowiednich wibracji dźwiękowych.